Witajcie, dawno nie pisałam bo bardzo dużo się ostatnio u nas działo. Miałam kiermasz w swoim kościele- więc przygotowywałam ozdoby=całkowity brak czasu. Mam remont, tzn. remont trwa już 3 lata, ale teraz ruszyło, bo... zrobil sie grzybek na suficie i szafa zaczęła śmierdzieć. wiadomo trzeba było ją rozebrać, rzeczy poszły do kartonów i do pokoju... Dawidka bo drugi jest w trakcie remontu. A jak pamiętacie w pokoju Dawida nie ma już mebli, bo szykuję pokój na Program Son Rise. HAHA. wyobraźcie sobie wielki bałagan jak po przeprowadzce tylko bez mebli. No z wyjątkiem jednej biblioteczki i łóżka jednoosobowego. Nie pytajcie gdzie śpimy :) Zapytacie jak się Dawid w tym wszystkim odnajduje. Radzi sobie... po swojemu. Ostatnio ma regres. No i nie wiem co mam ze sobą począć by wszystko wróciło sprzed ostatniej sesji Tomatisa, która raczej zaszkodziła niż pomogła. Dawid bije chłopców w przedszkolu, nie słucha poleceń, kręci rzeczami!-dawno tego nie było, nie chce rysować, malować, wycinać, brać udział w zabawach przedszkolnych i oprócz tego że dużo mówi nowych zwrotów to musimy "wrócić" do tego co było by móc "iść do przodu". A ja? wyglądam jak wieprzek, bo zamiast o sobie myślę o moim malutkim dziecku, które przecież wiecznie małe nie będzie a musi sobie radzić w życiu. No. To tyle, takie moje rozmyślania
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz